Nasze tradycyjne już wypady na początku każdego nowego roku noszą nieprzypadkowo miano KICK-OFFów. W swym założeniu kick-off ma być „wykopem” w nowy rok, zastrzykiem energii, kompletnym zrelaksowaniem i przyjemnym, wspólnym spędzeniem czasu. Mimo, że globalny kryzys ekonomiczny podkopał naszą stabilność finansową, po trosze też psychiczną, wyjazd doszedł do skutku.
Wesoły autokar z 31 osobami na pokładzie oraz panią przewodnik i najpewniej kierowcą wystartował przed godziną 14, w czwartek 28.01. sprzed naszej fabryki. Wyjazd historyczny pod kilkoma względami. Po pierwsze: do historycznej stolicy naszej ojczyzny, siedziby dawnych władców, miejsca urodzenia wielu znakomiych osobistości, w tym smoka – Krakowa. Po drugie, pierwszy raz (i niestety najprawdopodobniej ostatni) z działem R&D. Po trzecie, wyjazd przypadł w dzień, na który synoptycy zapowiedzieli największy od kilkunastu lat spadek ciśnienia atmosferycznego, w niektórych rejonach kraju nawet o 40 hPa. Na szczęście nasz zgrany kolektyw zna mnóstwo sposobów na jego podniesienie
W związku z tym, podróż przebiegała szybko, a poziom radości podróżnych wzrastał wprost proporcjonalnie do zmniejszającej się ilości napojów energetycznych oraz odległości od celu naszej wyprawy. Wszystko to przy akompaniamencie mocno rozrywkowej muzyki, wspomaganej dodatkowo nadwyrężaniem strun głosowych przez uczestników wyjazdu. Niektórym podniesienie ciśnienia nie przyniosło ulgi, co dało się zauważyć podczas wieczornej, oficjalnej prezentacji podsumowującej miniony rok.
Jako, że nie był to rok zbyt udany wszyscy byliśmy bardzo uradowani jego zakończeniem. Nie tracąc więcej czasu żwawo wystartowaliśmy do stołów aby spożyć jak największą ilość kalorii, którą moglibyśmy spalić podczas wieczorno/nocnych hulanek parkietowych. Wspólna zabawa trwała do samego końca, czyli do około 4 nad ranem.
Drugi dzień pobytu poświęcony był zwiedzaniu miasta. Wszyscy uczestnicy,wyspani – z jednym okiem otwartym, wypoczęci i w znakomitych nastrojach wyruszyli w historyczną podróż uliczkami Krakowa. Dotarliśmy na
c.d.n.